Słyszałaś na pewno o honorowym krwiodawstwie i o tym, jak ważna to rzecz, by dzielić się swoją krwią, aby pomóc ratować życie innych.

A czy słyszałaś o tym, że możesz się dzielić swoim mlekiem, by ratować zdrowie dzieci? W kilku ośrodkach w Polsce działają Banki Mleka, które gromadzą, przechowują i dystrybuują mleko od dawczyń do miejsc, które tego mleka najbardziej potrzebują. Czyli do kogo?
Beneficjentami mleka bankowanego są dzieci urodzone przedwcześnie i chore noworodki przebywające w szpitalnych oddziałach neonatologicznych. Póki co, nie ma możliwości indywidualnego nabycia mleka z banku dla dzieci zdrowych, których mamy produkują zbyt mało pokarmu.

Zapytacie zatem: wielkie mi halo, obrzydlistwo tak od innej kobiety, czy nie można wtedy po prostu podać mleka modyfikowanego, przecież po to zostało wymyślone, czyż nie?
Jasne. Ale takie kolosy i autorytety jak na przykład Światowa Organizacja Zdrowia zalecają, by gradacja karmieniowa była następująca:

  1. numer jeden zawsze i wszędzie: mleko od mamy
  2. numer dwa, też fajne: mleko od dawczyni, ludzkie
  3. numer trzy, pomoże przeżyć: sztuczna mieszanka.

Czasami to ludzkie mleko dosłownie ratuje zdrowie dzieci, wspiera ich rozwój w przedwczesnym starcie, a miliony dobroczynnych – żywych! – substancji z mleka dawczyni działają wręcz terapeutycznie. Poza tym, mleko bankowane pozwala na zachowanie ciągłości karmienia dziecka mlekiem kobiecym, a mamie daje czas na rozkręcenie własnej laktacji czy uporanie się z problemami zdrowotnymi.

Brzmi fajnie, co? Oczywiście takie banki to nie bar mleczny, szybkiej obsługi. Zarówno, żeby zostać dawczynią, jak i skorzystać z mleka, trzeba spełnić rygorystyczne wymogi i pierwszeństwo mają tutaj dzieci przebywające w szpitalach, urodzone przedwcześnie lub chore.

A jak zostać dawczynią?
No cóż, musisz dysponować nadmiarami mleka. Poza tym, kiedy tylko zaświta Ci w głowie myśl o tym, żeby obdarować swoim mlekiem potrzebujące tego dzieci najlepiej sprawdzić najbliższy ośrodek (http://bankmleka.pl/29-banki-mleka-w-polsce.html) i skontaktować się z koordynatorką. Nie tylko odpowie na pytania, ale też przeprowadzi przez cały proces. Ale to nie wszystko – to, czy będziesz mogła zostać dawczynią jest bardzo indywidualne i na bieżąco ustalane z ośrodkiem. Dla Banków Mleka ważny jest także Twój komfort i zdrowie dlatego dawczyniami zazwyczaj zostają mamy, które tego mleka produkują po prostu bardzo dużo i np. przy pierwszym dziecku wylewały je do zlewu, a przy kolejnym świadomie już dzielą się z innymi. Są to też mamy wcześniaków, które odciągają tyle mleka, że wystarczy dla ich maluszków, a jeszcze obdzielą inne wcześniaki. Raczej nie odbywa się to w ten sposób, że mama dodatkowo pobudza laktację, by obdarować innych, a jedynie dzieli się swoim nadmiarem. Dlatego najlepiej do Banku zgłosić się w momencie, gdy laktacja jest już stabilna, wiadomo jak się mają sprawy z własnym dzieckiem i laktacją w ogóle. No i czy w swojej codzienności z dzieckiem znajdziesz czas na to, żeby odciągać mleko dla Banku – to także ważna kwestia. Dlatego najlepiej po prostu porozmawiać z Koordynatorką, spotkać się i przegadać daną sytuację.

Co najprawdopodobniej będziesz musiała zrobić:

  • umówić się na szczegółowy wywiad dotyczący laktacji, zdrowia, stylu życia;
  • wykonać badania z krwi (np. HIV, zapalenie wątroby typu B i C, kiły);
  • oddać próbkę mleka do analizy mikrobiologicznej.

Jeśli wszystko przejdzie pomyślnie zostaniesz szczegółowo poinformowana jak zbierać mleko, jak je przechowywać i w jaki sposób będzie od Ciebie odbierane. Na czas współpracy z Bankiem musisz powstrzymać się od spożywania wszelkich używek (alkohol, nikotyna), a kofeinę ograniczyć do maksymalnie trzech filiżanek dziennie. Wszystkie wytyczne dostaniesz od koordynatorki z Twojego ośrodka. Po mleko najprawdopodobniej będzie przyjeżdżał kierowca, ale to też tylko wtedy, gdy mieszkasz w mieście, w którym jest Bank Mleka. I to też nie zawsze – wiele zależy od miasta, więc znowu najlepiej dopytać się na miejscu.

Dawczyni mleka to dawczyni honorowa – jedyną “zapłatą”, którą otrzymujesz to świadomość, że właśnie to Twoje mleko pomaga wrócić do zdrowia jakiemuś maluszkowi. Warte więcej niż każdy pieniądz, prawda?

Czy zatem musisz sama poczynić jakieś inwestycje?
Tak – w laktator. Wystarczy taki domowy, nie specjalistyczny, byleby był elektryczny. Bank Mleka wyposaży Cię w specjalne buteleczki, z których będziesz szczegółowo rozliczana.

No dobra, Bank Mleka to małe laboratorium, czy takie mleko na pewno jest jeszcze wartościowe dla dziecka?
Jasne i oczywiście, że tak. Całość procedury odbywa się według światowych standardów i jest super bezpieczne dla dziecka.

Czy dawczynią mogę zostać w dowolnym okresie laktacji czy tylko jako mama noworodka?
Bank Mleka Kobiecego przyjmuje zgłoszenia od wszystkich kobiet, które są w okresie laktacji – niezależnie od wieku dziecka.

Czy muszę oddawać konkretne ilości?
Najlepszym systemem jest oddawanie regularnie, mniejszych ilości mleka (100 – 130 ml zebrane w ciągu 12 godzin), ale możliwe jest też oddawanie większej ilości rzadziej. Jednak, żeby dawstwo miało sens w buteleczce musi być większa ilość mleka, a nie tylko ledwo na dnie.

No cóż – oddawanie mleka to z pewnością pewne wyzwanie logistyczne. Nie idziesz do punktu pobrań, w którym na koniec dostaniesz tabliczkę czekolady. Pewne wymogi musi spełnić Twoje ciało, ale też Ty jako mama w swojej codzienności i logistyce. Czy mimo to warto – oczywiście, że tak. A jeśli sama nie możesz czy nie chcesz zostać dawczynią podpowiedz o tym sposobie koleżance, która wylewa mleko do zlewu albo jakiejś przyszłej mamie, żeby wzięła tę opcję pod uwagę, gdy zobaczy jak będzie wyglądać jej laktacyjna droga. W końcu wesprzyj tę koleżankę w innych obowiązkach, by ona znalazła chwilę na odciąganie. To będzie Twój kamyczek w pomaganiu budowania mlecznego wsparcia.

Tworząc wpis korzystałam z materiałów zawartych na stronach
Banku Mleka (http://bankmleka.pl/) oraz życzliwości i wiedzy dr n. o zdr. Elżbiety Łodykowskiej – koordynatorki Regionalnego Banku Mleka Kobiecego w Warszawie. Za ewentualne błędy merytoryczne odpowiada tylko autorka tekstu, a w razie wątpliwości po prostu dzwońcie do najbliższych ośrodków.