Na pewno – nawet jeszcze nie będąc w ciąży – wiedziałaś, że gdy już w niej będziesz czekają Cię wizyty u ginekologa, podglądanie dziecka na USG, pewnie jakieś badania i testy. No i oczywiście bardzo przyjemna część programu, pod tytułem kompletowanie wyprawki.
Chciałybyśmy pokazać jednak Wam, że są miejsca, które o wiele bardziej warto odwiedzić w ciąży, niż sklep z muślinowymi otulaczami lub kolejne USG 3d, żeby podejrzeć dziecko w brzuchu.
Są to miejsca – które w pośredni lub bezpośredni sposób wpłyną na jakość porodu, samopoczucie i zdrowie mamy, a tym samym przełożą się na udany start w laktacji.

Spotkania z położną – o ile pewnie każdemu w naszym kraju wydaje się oczywiste prowadzenie ciąży u lekarza lub lekarki, tak niewiele z kobiet wie, że może prowadzić fizjologiczną ciążę u położnej. Położna to niezależny zawód medyczny, w pełni kompetentna osoba do tego, by bezpiecznie przeprowadzić – również od strony medycznej – ciężarną kobietę przez kolejne tygodnie ciąży. Inną opcją są po prostu spotkania z położną – przygotowujące do porodu. Indywidualne konsultacje, spokojne rozmowy. To często w gabinetach położnych jest przestrzeń na zadawanie najbardziej intymnych pytań, omówienie porodu na spokojnie, porozmawianie o fizjologii i procesie narodzin, a nie tylko o medycznych wytycznych (jak to przeważnie dzieje się w gabinetach lekarskich).  Z położną można się spotkać prywatnie, na przykład z tą, której opiekę bierzesz pod uwagę podczas porodu, ale przysługuje też ciężarnej spotkanie z położną środowiskową, w ramach opieki państwowej.

Wizyta u fizjoterapeutki uroginekologicznej – fizjoterapeuta kojarzy nam się głównie z rehabilitacją po urazie. Tymczasem możliwości i specjalizacje tego zawodu są o wiele szersze. Istnieje zatem fizjoterapeutka uroginekologiczna, która – jak sama nazwa wskazuje – potrafi zadbać o mięśnie związane z wypróżnianiem, oddawaniem moczu i układem rozrodczym. Pierwszym i najważniejszym, który przychodzi nam na myśl to oczywiście mięśnie dna miednicy. Sprawdzi w jakim stanie są mięśnie danej kobiety, co powinna robić, by przygotować się do porodu (czasami to ćwiczenie spinania tych mięśni, innym razem wręcz przeciwnie, ich rozluźniania).  Jeśli nie uda się do takiej fizjoterapeutki dotrzeć przed porodem, na pewno warto nie zaniedbać wizyty u niej po porodzie. Nie tylko sprawdzi stan mięśni dna miednicy po wysiłku ciąży i porodu, ale również np. mięśnie brzucha.  Warto pójść do niej w okresie okołoporodowym niż za jakiś czas leczyć się z nietrzymania moczu albo innych wątpliwych przyjemności.

Wizyta u osteopatki – osteopatia to rodzaj fizjoterapii. Wciąż trochę nieznany w Polsce, a jednocześnie coraz bardziej popularny, bo moc działań osteopatów jest nie do przecenienia. W ciąży możesz odwiedzić go kilkukrotnie. Sprawdzi ogólną kondycję ciała, przygotuje ciało do porodu, ale też pomoże doraźnie na ciążowe bolączki – bolące plecy, rwę kulszową czy inne bóle. Oczywiście warto szukać osteopaty/osteopatki wyspecjalizowanego w pracy z kobietami w ciąży.  

Wizyta u psychologa –  poród i wejście w macierzyństwo (pierwsze, kolejne) to niesłychanie wrażliwy czas. Czas zmian, przeobrażania, nowych norm. Czas, w którym na nasze ciało działają hektolitry hormonów. Zadbaj o siebie. Zarówno, gdy wiesz, że siedzi w Tobie jakaś kwestia, jak i wtedy, gdy pojawi się ona już po narodzinach dziecka. Czasami złe doświadczenia seksualne, złe relacje, przeszłość mają bezpośredni wpływ na to, jak przebiegnie poród i start w macierzyństwie. To nie wstyd pogadać o swoich problemach. I żaden spacer i wygadanie się przyjaciółce nie pomoże tak, jak profesjonalista.

Spotkanie z promotorką karmienia piersią – co tu dużo mówić. Promotorki karmienia piersią to super wsparcie w kwestiach laktacyjnych. Możesz się z nimi (nami 😉) spotkać jeszcze w ciąży, na spokojnie posłuchać i porozmawiać o fizjologii karmienia, o tym, co jest normą, a co nie. Obalić mity, zadać milion pytań i otrzymać dwa miliony odpowiedzi. Możemy wysłuchać obaw, przeanalizować poprzednie drogi laktacyjne. A po porodzie przyjechać wesprzeć, podpowiedzieć, wskazać specjalistów, którzy mogą rozwiązać dany problem.

Spotkanie z doulą – podobnie jak promotorka karmienia piersią, doula już przed ciążą może pomóc Ci przygotować się do porodu. Odpowie na pytania techniczne, ale samą obecnością, rozmową, empatią może ukoić ewentualne obawy. Doula towarzyszy też w porodzie, a także wspiera mamy w czasie połogu.

Udział w warsztatach dla kobiet w ciąży – oferta warsztatowa dla kobiet w ciąży rośnie i powiększa się z każdym rokiem. Nawet w mniejszych miejscowościach można znaleźć wartościowe warsztaty, a jeśli nie – z pomocą przychodzi Internet i możliwość uczestniczenia w webinarach. To świetna forma przyswajania okołoporodowej czy laktacyjnej wiedzy, możliwość spotkania innych kobiet na tym samym etapie życiowym.  To często tańsza wersja spotkań indywidualnych. Wybierajcie tylko ostrożnie specjalistów, z którymi się spotykacie. Przede wszystkim niech bazują na nauce, a prócz tego traktują Was i dzieci jak ludzi, a nie kogoś, kogo trzeba wytresować. 

Dentysta – wiesz, że w ciąży powinnaś zadbać również o zęby. Próchnica może być podwójnie groźna. A i lepiej wyleczyć zęby teraz, niż potem – z noworodkiem na stanie – organizować nagłe leczenie bardzo, bardzo bolącego zęba. Do tego no cóż – nie unikniesz całowania swojego dziecka. Dobrze to robić, gdy w buzi Twojej i Twojego partnera nie ma próchnicy, którą mogłabyś przekazać dalej. Dlatego dziecko całują tylko osoby, które pokazują świeże zaświadczenie od dentysty!

Akupunktura – to również ciekawa forma wsparcia okołoporodowego czy laktacyjnego. I chociaż kojarzy nam się głównie z medycyną Wschodu, to w wielu miejscach naszej Zachodniej Cywilizacji akupunktura jest stosowana np. jako wspomaganie w produkcji mleka. Znam norweską położną, która chodzi „ze swoimi igiełkami” po oddziale i pomaga mamom, które mają problemy z laktacją.  Akupunktura w ciąży  to również czas relaksu, skupienia się na sobie – a tego w matczynym świecie nigdy za wiele.

Wizyta u dietetyczki – przez okres ciąży i w czasie porodu, a i potem, podczas karmienia dziecka piersią, nasz organizm wykonuje niesłychanie ciężką pracę. Najlepszy sposób na to, by mu pomóc, to dopieścić go jedzeniowo. Nie chodzi tylko o pożywne jedzenie zaraz po porodzie czy w ciąży. Może warto zatrzymać się na chwilę i poprosić o wsparcie w tym, żeby naszemu organizmowi niczego nie zabrakło. Dieta od dietetyczki, to już dawno nie jest 7 wymyślnych przepisów, ze składnikami, o których nigdy nie słyszałaś. Spotkanie z dietetyczką to przeanalizowanie nawyków żywieniowych, porozmawianie o tym, co można robić lepiej, a co już się robi dobrze. To w końcu może być bardzo życiowy jadłospis. I nie chodzi o to, by wspomóc się w zrzucaniu pociążowych kilogramów. Chodzi o zdrowie, o zmienianie nawyków żywieniowych – również dla tego nowonarodzonego dziecka, które będzie codziennie obserwować nasz talerz, a wkrótce dostanie swój.