Z badań, które przeprowadzono na podstawie 529 tysięcy porodów z których 320 tysięcy odbyło się w holenderskich domach wynika jednoznacznie: porody domowe są równie bezpieczne jak porody odbywane w szpitalu. A żeby nazwać rzecz po imieniu zacytujemy wniosek z tego badania: „Nie wykazano istotnej różnicy w śmiertelności okołoporodowej pomiędzy porodem szpitalnym, a porodem domowym. Miejsce porodu nie miało więc wpływu na wskaźniki śmiertelności okołoporodowej.”

Tylko i wyłącznie zdrowa kobieta będąca w ciąży niskiego ryzyka, bez komplikacji zostanie zakwalifikowana do porodu domowego przez lekarza i położną. Te kwalifikacje są bardzo rygorystyczne i mają na celu zadbać o zdrowie i bezpieczeństwo matki i dziecka.

W okresie 2010-2015 w Polsce odbyło się 630 porodów domowych. Na ich podstawie powstał bardzo ciekawy raport przygotowany przez Dobrze Urodzeni. Te z Was, które są zainteresowane, ale wachające się zachęcamy do zapoznania się z nim tutaj: http://www.dobrzeurodzeni.pl/statystyki.html

Warto podkreślić, że to że kobieta rodzi w domu i pojawiaja się problemy/komplikacje (najczęściej jest to złe wstawienie lub ułożenie główki) nie znaczy, że jest zdana tylko i wyłącznie na naturę, którą pierwotnie wybrała. W takich przypadkach rodząca kobieta jest przewożona do szpitala i tam kończy poród.  Doświadczona położna reaguje kilka kroków na przód i w odpowiednim momencie podejmuje decyzje o transferze do szpitala. Czasami, gdy tylko jest cień ryzyka, a finalnie poród i tak kończy się bez żadnych przeszkód.

Na 630 porodów 105 musiało zakończyć się w szpitalu (16.6%) a wśród 630 dzieci urodzonych w domu 12 wymagało hospitalizacji, z czego 8 w ciągu pierwszej doby po porodzie.

Na zdjęciu poniżej przedstawiamy statystyki, które udostępniła Femmed Praktyka Położnicza dotyczące jakichkolwiek interwencji w czasie porodu domowego. Gratulacje dla mam i dla położnych asystujących przy tych porodach!

Autor: Nina Błaszczyk-Nowik