Pytałyśmy Was o to, jakie korzyści zdrowotne dla kobiety są dla Was najważniejsze przy karmieniu piersią. Jak przystało na mamowy mózg połowa z Was pisała o korzyściach dla dziecka, my jednak chcemy podkreślić, że karmienie piersią niesie za sobą wiele korzyści zdrowotnych dla mamy. 
Jednym z najczęściej wymienianych czynników ochronnych jest tarcza jaką daje karmienie piersią przed rakiem piersi. Ciąża i karmienie piersią ma chronić przed rozrostem komórek rakowych, chociażby z tego względu, że wycisza pracę jajników i wystawienie organizmu na działanie estrogenów i progesteronu, które karmią komórki rakowe jest mniejsze. Dlatego w obszarze ryzyka znajdują się kobiety, które wcześnie zaczęły miesiączkować, późno przechodzą menopauzę, późno urodziły pierwsze dziecko lub w ogóle dzieci nie rodziły.
Chciałyśmy zwrócić jednak Waszą uwagę – że świat nauki nieustannie się rozwija i również w tej kwestii raz po raz naukowcy odkrywają nowe dane i stawiają nowe hipotezy. Jedna z nich dociera ze Stanów Zjednoczonych (wiadomo, amerykańscy naukowcy) i stawia rysę na cudowności karmienia piersią jako cudownego remedium na raka piersi.  Naukowcy zauważają, że czas ciąży i karmienia piersią to również czas hormonalnej uczty, która może sprzyjać rozrostowi komórek rakowych. A  ochronną moc kobieta nabiera dopiero po 10 latach od urodzenia dziecka.  Naukowcy nie znają przyczyn tego okołoporodowego wzrostu ryzyka zachorowania na raka piersi.
Dlatego – mimo tego, że karmienie piersią wciąż w ogólnym rozrachunku dobrze wpływa na zdrowie kobiety – żadna z nas nie jest ogólnym rozrachunkiem i jak widać po pracach naukowych, które skupiają się na coraz większych szczegółach, do przypadku każdej z nas może dojść jakiś indywidualny faktor, któremu karmienie piersią nie podoła.  
A zatem, Babko, karm piersią swoje dziecko tyle ile oboje potrzebujecie, ale z wielką uważnością na swoje zdrowie. Nie zaniedbuj badań, nie zwalaj winy na brak czasu i małe dziecko. Karmienie naturalne nie załatwi wszystkiego. Po prostu się badaj. I wybieraj specjalistów, którym nie przeszkadza okres laktacji czy ciąża.  Przypominamy naszą okołoświąteczną grafikę, w której zachęcamy do zrobienia prezentu samej sobie i zbadania się.

I przy okazji, skorzystajmy z tego, że jest nas tu tak dużo i z różnych zakątków. Polećcie, proszę, specjalistów – od usg piersi, ginekologów i endokrynologów, którym nie straszna jest laktacja i nie odsyłają mamy z kwitkiem.   

źródło: https://www.cancer.gov/about-cancer/causes-prevention/risk/hormones/reproductive-history-fact-sheet?fbclid=IwAR0pfD8uNdUZ4-K0APIgZIMUKO_SLWClEoEDkIPP_Zd3kdvIhLWenBNPyBc#is-there-a-relationship-between-pregnancy-and-breast-cancer-risk