Kochana Babko,

nadchodzi czas karmienia Twojego maluszka. Przyjmujesz wygodną pozycję dzidziuś chętnie chwyta pierś, widać że uwielbia ten moment. Pije miarowo, cieszycie się tą chwilą, zerkacie na siebie porozumiewawczo. Wreszcie maluch zadowolony puszcza pierś i zasypia.

HA. HA. HA.

To ja może opowiem jak wygląda od około 3 tygodni karmienie mojego synka. Są dwa sposoby by „normalnie” zjadł czyli nie walczył, nie odpychał się, nie wypluwał piersi.

Sposób 1: biorę go w ramiona i w zależności gdzie jestem np. staje na łóżku i kiwam się na boki lub siupam łagodnie zawodząc przy tym jak stara Indianka

Sposób 2: czekam aż przyśnie i karmię ubersprytnie na śpiocha tak zwanego. Kawaler ma zapewniony pełen pakiet bo drzemeczka długa i brzuszek pełen. Śpiąc je bardzo spokojnie, niespiesznie. Osobiście wolę sposób 2 , bo nie czuję się po karmieniu jakbym właśnie była na aerobiku z Qczajem #ukochojsie , ale mając 3-latkę w domu rzadko jest mi dane leżeć i karmić w ciszy i spokoju…

Ile to potrwa – nie wiem. Takie fazy potrafią bardzo różnie trwać. Wiem, że to też jest norma, zwłaszcza podczas skoku rozwojowego i po 3 miesiącu życia. Upierdliwa, ale norma. Która przeminie! A to co nas uratuje to spokój, jak zwykle. I pomysłowość. Czekam na Wasze metody!

PS. Warto nadmienić, że w razie wątpliwości można w powyższej sytuacji sprawdzić u fizjoterapeuty/osteopaty napięcie mięśniowe i asymetrię, jak również pochylić się nad tematyką refluksu (ale przy refluksie najczęściej nic nie działa). Takie zachowanie dziecka może również wskazywać na zbyt szybki wypływ mleka u mamy – karmienie pod górkę powinno trochę pomóc.

Autor: Nina Błaszczyk-Nowik