Gdy piszę ten artykulik sama jestem w 4 miesiącu ciąży i zauważam zmiany, które zachodzą w moich piersiach i mojej głowie – podczas karmienia córki. Nie karmimy się dużo – do snu i nad ranem, ale nie da się zignorować różnicy, która pojawiła się wraz z kolejnymi tygodniami ciąży. Postanowiłam zatem zapytać mamy, które mają za sobą karmienie w ciąży lub są właśnie w jego trakcie, jakie odczucia fizyczne im towarzyszyły i co działo się z ich emocjami.  W końcu jednoczesna produkcja nowego człowieka i karmienie tego jeszcze nie całkiem samodzielnego to niezłe wyzwanie.

Na początek kilka podstawowych faktów:
– karmienie piersią w ciąży jest bezpieczne,
– macica robi się głucha na wyrzuty oksytocyny podczas karmienia piersią,
– silne skurcze, krwawienia czy wcześniejsza historia poronień stawia karmienie w ciąży pod znakiem zapytania i wymaga konsultacji ze specjalistą/specjalistką.

A zatem, jeżeli jesteś zdrowa, w zdrowej ciąży decyzja o kontynuacji karmienia piersią zależy tylko od Ciebie i tego w jakim momencie macierzyństwa i życia w ogóle jesteś. Na podjęcie decyzji może mieć wpływ nie tylko wiek dziecka (co innego odstawiać półroczniaka, co innego 3 latka), ale Twoje samopoczucie i emocje. Dla wielu kobiet to karmienie idzie niejako ciągiem i bez większej refleksji.  

No dobrze, co się zatem dzieje, gdy stawiasz swoje przepotężne i wspaniałe ciało w sytuacji podwójnego wysiłku (potrójnego, licząc taką drobnostkę jak utrzymanie przy życiu Ciebie).

I trymestr
Wtedy jeszcze dzieje się stosunkowo najmniej. Dla wielu kobiet dolegliwości pierwszego trymestru są bardziej znaczące i dokuczliwe niż ewentualna wrażliwość piersi. Dla innych z kolei to właśnie pierwsza nadwrażliwość przy karmieniu jest znakiem, że dobrze byłoby nasiusiać na kawałek plastiku. Nie da się jednak zaprzeczyć, że to już wtedy zaczyna się hormonalna jazda bez trzymanki, a karmienie piersią to również hormonalna harmonia, więc nic dziwnego, że gdy te dwie orkiestry się zetkną może być różnie już na tak wczesnym etapie.  Można czuć ból, pierwsze zdenerwowanie czy oznaki zniecierpliwienia.

II trymestr
To tutaj hormonalna orkiestra ma największe wyzwanie w kwestii nauczenia się grać na dwa głosy. Około 16 tygodnia zaczynają się w organizmie ciężarnej kobiety zmiany związane z karmieniem piersią PRZYSZŁEGO potomstwa.  Nic zatem dziwnego, że karmienie tego, które już przyszło na świat może być wyzwaniem. To mniej więcej w tym momencie kobiety zaczynają doświadczać bólu (często bardzo silnego) podczas karmienia piersią. Czasami jest to tylko krótkotrwały ból podczas przyssania się dziecka, czasami trwa, dopóki dziecko ssie pierś. To nie jest łatwa sytuacja – wrażliwe, poddane działaniom hormonów piersi i bardzo duży ból, a z drugiej strony potrzeby dziecka i chęć kontynuacji karmienia. Nic zatem dziwnego, że u wielu mam pojawią się bardzo silne emocje. Związane zarówno z bólem i radzeniem sobie z nim (zagryzanie poduszki, rzucanie bluzgów) jak i własnymi wyrzutami sumienia. 
W tym czasie mleko może zmienić swój smak lub zmniejszyć się jego ilość (a nawet całkowicie zaniknąć i nic wtedy nie poradzisz). Część dzieci przyjmie to jako znak do samoodstawienia, część niezrażona będzie kontynuować ssanie na tzw. „sucho”. To również wyzwanie dla mamy, bo może doprowadzić do skrajnie trudnych uczuć, a nawet krótkotrwałej niechęci do tego małego ssaka.

III trymestr
W zasadzie wszystko, co działo się w II trymestrze trwa. Czasami, wraz z pojawieniem się siary mama doznaje ulgi i złe emocje mijają.  A dziecko cieszy się z nowego, pysznego smaku (starszaki potrafią nawet wyrazić uznanie dla szefowej kuchni). Czasami sytuacja się stabilizuje i złe emocje opadają, mama łapie oddech. Innym razem jest wręcz przeciwnie.

A jakie to te negatywne emocje? Kobiety mówią o: zniecierpliwieniu, zniechęceniu, złości (czasami skrajnej), irytacji, zmęczeniu.  Ale również wyrzutach sumienia, obwinianiu się.


Jak sobie z tym radzić? Przede wszystkim zadbać o siebie i swoje potrzeby. Jeżeli wiesz, że wieczorne karmienie będzie wyzwaniem nie pozwól, żeby położyć się zmęczona, głodna, wkurzona na szefa.  Im bardziej Ty będziesz zadbana, tym łatwiej będzie Ci poradzić sobie z trudem karmienia.
Możesz również ograniczyć ilość karmień. Czasami wychodzi to jako inicjatywa dziecka, innym razem mamy. Z karmienia na żądanie przejść na sporadyczne, tyle ile jesteś w stanie znieść. Oczywiście sytuacja mocno jest zależna od wieku dziecka. Pamiętaj, że dla dziecka poniżej roku mleko jest podstawą diety i  w przypadku takiego malucha może zajść potrzeba wprowadzenia mleka modyfikowanego. A czasami… po prostu trzeba zagryźć poduszkę, wyjść z pokoju, czy uronić łzę. Nie ma w tym nic złego i nie świadczy o tym, że jesteś złą matką. Z jakiegoś powodu natura pozwala na to, by karmienie piersią w ciąży wiązało się z bólem i złymi emocjami. Być może w ten sposób chce Cię chronić i zmusić do refleksji nad tym jaki to wysiłek dla organizmu? Wśród ludów pierwotnych nie spotyka się raczej karmienia piersią w ciąży i karmienia tandemu. O wiele później wraca też płodność kobietom. A zatem natura sama dba o to, by organizm nie dźwigał wysiłku ponad miarę.
A my? Cywilizowane kobiety XXI wieku? Jesteśmy dobrze odżywione, zdrowe, manipulujemy przy naszej płodności, wraca ona dużo szybciej. Możemy bezpiecznie karmić w ciąży i karmić dwójkę dzieci, ale czyńmy to z pokorą i troską o własne ciała i możliwości.