Mleko mamy jest zawsze pełnowartościowe. Zawsze zawiera idealny bilans składników odżywczych, ale też elementów żywych jak przeciwciala, komórki macierzyste czy enzymy trawienne. Ale jest taki czas, gdy jest “najbogatsze”, bo zawiera największe stężenie nienasyconych kwasów tłuszczowych, które są kluczowe dla rozwoju mózgu i wzroku. A ten czas to… 
noc. 

Chciałoby sie krzyknąć: “Kim był szaleniec, który tak to akurat wymyślił, że to nocne mleko jest “najbardziej” wartościowe??”. Cóż, reklamacje składajcie pod adres: Sz.P MATKA NATURA.  Ale tak się składa, że wbrew pozorom ta dama ma całkiem dobre pomysły, bo: 


1. W początkowym tygodniach życia maluchy mają odwrócony rytm dnia, chętniej śpią za dnia niż nocą. Pobierają więc z większą werwą to nocne, “najbogatsze” mleko co pięknie wpływa na ich rozwój (a wiemy, że przychodzą na świat z niedojrzałym chociażby układem nerwowym i mózgiem, który w pierwszym roku podwają swoją objętość :O) 


2. Nocne pobudki na mleko, które wydaje się być hobby statystycznego niemowlaką obniżają ryzyko SIDS a więc syndromu śmierci łóżeczkowej. 


3. Po trzecim miesiącu życia mamy często obserwują, że nakarmienie dziecka za dnia graniczy z cudem, bo maluch “wreszcie” odkrywa świat i jest nim po prostu zafascynowany! W karmieniu przeszkadzają też dotkliwie skoki rozwojowe. Z pomocą przychodzą nocne karmienia, gdy dziecko najczęściej jest spokojne i po prostu nadrabia ewentualne braki. A mama dzięki temu utrzymuje laktację na odpowiednim poziomie


Ale mleko nocne jest tak wyjątkowe nie tylko dlatego, że jest takie “tłuściutkie” (to ważna informacja dla mam dzieci z niskimi przyrostami – jeśli takie są, w pierwszej kolejności nie cudujemy z dokarmianiem butelką tylko upewniamy się, że dziecko je wystarczająco często w nocy). Jest wyjątkowe bo działa jak ŚRODEK NASENNY! Nasze dzieci w okresie niemowlęcym praktycznie nie produkują swojej melatoniny, czyli hormonu odpowiedzialnego za to, że po prostu chce nam się spać. A nasze mleko nocne obfituje w ten hormon i działa na dzieci usypiająco. Oprócz relaksu umysłu, przynosi też relaks ciału, ponieważ melatonina działa rozlużniająco także na mięśnie gładkie i łagodzi ewentualne bóle brzuszka. 


Mamine mleko nocne zawiera również więcej tryptofan, który jest aminokwasem niezbędnym do produkcji serotoniny. Serotonina sprawia, że jesteśmy w dobrym nastroju, jego brak z kolei może skutkowac przygnębieniem. No to teraz już chyba wiemy skąd ten pijany wyraz małych pyszczków zaraz przed zaśnięciem?


Na sam koniec jeszcze jedna informacja dlaczego nocne karmienia są dobre także w sumie dla nas, a konkretnie dla naszej laktacji. Zgadnijcie kiedy prolaktyna, która odpowiada za produkcję mleka ma najwyższe stężenie? Owszem, NOCĄ! Spada popoludniu a swój szczyt osiąga między 1 a 5 nad ranem, gdy dzieci chcą być często przy piersi issą to mleko najspokojniej. Nocne karmienia są bardzo pomocne w utrzymaniu laktacji na dobrym poziomie, zwlaszcza gdy dzieci miewają już rozne humorki i szaleją przy piersi za dnia, lub gdy mama karmi rzadziej bo jest w ciągu dnia w pracy. 


To co, będziecie słać reklamacje do Matki Natury, czy niespecjalnie? 😉 P.S Aby przetrwać nocne karmienia z całego serca polecamy wspólne spanie, albo w jednym łóżku albo z wykorzystaniem dostawki, gdy dziecię lubi spać na “ośmiornicę”. 

https://breastfeedchicago.org/2013/05/24/5-cool-things-no-one-ever-told-you-about-nighttime-breastfeeding/https://mataja.pl/2015/02/o-nocnym-mleku-czy-karmienie-noca-jest-potrzebne/http://www.mlecznewsparcie.pl/2015/02/noc/http://www.telegraph.co.uk/news/health/news/6255205/Why-breast-milk-helps-babies-sleep-at-night.html

Autor: Nina Błaszczyk-Nowik