Możecie u nas przeczytać na blogu o doświadczeniach Magdy odstawienia swojego 3-letniego synka. Wiemy, że wiele z Was czekało na ten post, bo temat odstawienia budzi ogromne zainteresowanie.

Często pytacie:
„no ale JAK Ty go odstawiłas??”
JAK tego dokonałaś??

Jakby istniał magiczny sposób, zaklęcie które da się zdobyć…

Nie ma zaklęcia.

Jak? Po prostu byłam obok. Mimo, że chwilami głowa chciała eksplodować, serce pęknąć a nogi uciec. Dlatego punkt pierwszy 👉🏻to jest to, co podkreślała Magda: ABSOLUTNA i NIEZACHWIANA pewnośc mamy, że to ten moment. Oczywiście najlepiej by szło to w parze z dobrym momentem dla dziecka. Bo im większa gotowość dziecka tym mniejsza rozpacz.

Punkt drugi 👉🏻 to świadomość, że nie chodzi o to by użyć pstryczka i wyłączyć emocje dziecka. Dziecko ma do nich prawo. Wrzaski, rzuty na podłogę, próby bicia, plucia, gryzienia – tak wyglada całkowicie normalna złość i smutek małego dziecka nie tylko w przypadku odstawienia.

Mam wrażenie, że często pytanie „jak ja mam go odstawić” w domyśle brzmi tak naprawdę „jak mam zrobić żeby on już nie chciał piersi?” (nie o to chodzi) lub „jak mam zrobić żeby ona nie czuła złości, rozpaczy?”(nie o to chodzi). Odstawienie jest dla wielu z nas trudne albo bardzo trudne, bo wymaga jak to pisała Magda „wzięcia na klatę emocji dziecka”. Jak ja to rozumiem? Rozumiem to jak przyjęcie ich.

Nie próbować ich zmieniać.
Albo wyłączać.
Albo krytykować.
Albo co istotne – przejmować je jako swoje.

Bo wracając do zaklęć i pstryczków, rzeczywiście nie ma magicznego sposobu – jest umiejętność nie wchodzenia w negatywne emocje dziecka. Ono przeżywa, ale to nie jest moje, to jest jego. Nie mylcie tego proszę z obojętnością. Chodzi o współczującą akceptację – tak to nazwijmy. Chodzi o wspieranie na przykład mówiąc:

„Słyszę, że jest ci ciężko kochanie, widzę to, jestem by Cię utulić – mleczko będzie xyz (np. po obiedzie)”

To się tyczy tak w ogóle rodzicielstwa w moim odczuciu, gdy w grę wchodzą ogromne emocje dziecka – bo rozpacze i dramaty, bo mama mówi „nie” przy okazji KP to tylko cześć przecież, jest mnóstwo innych sytuacji gdy dziecko przeżywa emocje ekstremalne. Bo na przykład jedyny czysty widelec jest niebieski a on chce zjeść zielonym (true story). Dlatego rodzicielstwo czasami jest absolutną harówką. Ale ta umiejętność (fakt, trudną do opanowania) nie wchodzenia do rwącej rzeki emocji dzieci jest w moim odczuciu bardzo przydatna i wspierająca.

Babki, a jakimi emocjami i zachowaniami reagowały Wasze dzieci podczas odstawienia/redukcji nocnej?

Autor: Nina Błaszczyk-Nowik