Pisałyśmy ostatnio o zaletach pozycji odchylonej. Kolejną pozycją do karmienia, która może okazać się bardzo przydatna, to pozycja leżąca na boku. Jest to cudowna pozycja do odpoczynku, a także do nocnych karmień. Pozwala karmić dziecko w nocy praktycznie bez wybudzania, nadaje się też doskonale do usypiania czy wyciszania. Może się też dobrze sprawdzić po cesarskim cięciu, a także gdy mama ma bardzo szybki wypływ pokarmu, ponieważ dziecko w tej pozycji ma większa kontrolę.

Jest wygodna i nie obciąża kręgosłupa. Oczywiście wtedy, gdy zadbamy o swój komfort w tej pozycji. Ważne jest, żeby głowę ułożyć na poduszce a nie np. podpierać się na łokciu. Warto też podłożyć sobie coś pod plecy, tak aby miały podparcie, np. zwiniętą kołdrę. Włożenie poduszki między kolana dodatkowo zwiększy komfort. Ciało będzie wtedy rozluźnione i stabilne.

W tej pozycji, w przeciwieństwie do pozycji odchylonej, musimy pomóc dziecku w aktywnym chwyceniu piersi.

Dziecko musi być ułożone brzuszkiem do naszego brzucha, taka aby znajdowało się w linii prostej. Plecy dziecka też warto czymś podeprzeć, aby nie przekręcało się na plecki. Pozostaw główkę swobodną, tak aby mogło ją odchylić, w miarę potrzeby. Niektórym mamom wygodniej będzie podtrzymywać dziecko dolną ręką, tak, że główka dziecka leży w zagięciu łokcia, a dłonią podpieramy plecki. Jednak przy dłuższym karmieniu, może to powodować drętwienie ręki i pocenie się główki dziecka. No i może być trudniej się wyswobodzić, jeśli karmimy tak np. do usypiania 😉 Natomiast przy krótszym karmieniu, np. do wyciszania, może nam tak być wygodnie 🙂

Kiedy już Tobie i dziecku jest wygodnie, to:

  1. Zbliż nosek dziecka do swojej brodawki sutkowej, pilnując, aby główka była lekko odchylona.
  2. Gdy buzia dziecka jest szeroko otwarta pomóż dziecku uchwycić pierś.

Pozycja leżąca na boku może być problematyczna u dzieci cierpiących na refluks. W takiej sytuacji, jeśli decydujemy się karmić w tej pozycji, to dziecko powinno leżeć na lewym boku. Czyli nie przekładamy dziecka na drugi bok, tylko karmimy np. raz dolną raz górną piersią (co może być mniej wygodne dla naszych pleców). W przypadku mojego synka dopiero po 4 miesiącu była możliwość wprowadzenia tej pozycji, właśnie ze względu na refluks. Kiedy w końcu mogłam już tak karmić, to bardzo zyskały na tym moje noce, bo nie musiałam już siadać do każdego karmienia 😉 Dlatego zawsze trzeba obserwować dziecko i siebie, tak aby dobrać najbardziej optymalną pozycję dla naszej dwójki i do danego czasu. I warto próbować, bo może się okazać, że pozycja, która np. na początku nam nie służyła, po jakimś czasie stanie się naszą ulubioną 🙂

A jak u Was, Babki? Pozycja leżąca sprawdziła się u Was? Pokochałyście ją tak jak ja? 😉