Temat, który często generuje spojrzenia pełne dezaprobaty. Dzisiaj opowiemy o dwóch podejściach: jedno podejście jest znane od kilku dobrych lat, o drugim natomiast mówi się niewiele, pewnie z uwagi na jego liberalny charakter. Zaciekawione?

Zacznijmy od tego co jest nieprawdą w kontekście picia i karmienia.

Po pierwsze spożywanie alkoholu w okresie laktacji nie ma nic wspólnego ze spożywaniem alkoholu podczas ciąży. W ciąży wszystko co palimy/pijemy przechodzi praktycznie bezpośrednio do dziecka poprzez łożysko. Z krwi do mleka natomiast przedostaje się ułamek alkoholu. Mitem jest, że kobieta karmiąca nie może spożywać alkoholu w bezpieczny sposób dla dziecka. Może zdecydować, że wybiera abstynencję podczas okresu karmienia piersią, ale nie jest to konieczne – jest to wybór danej mamy. Każda z nas podejmuje swoje decyzje. Mitem jest, że kobieta spożywająca alkohol chcąc nakarmić dziecko musi po wypiciu odciągnąć mleko, bo to materiał skażony – ma je odciągnąć i wylać, bo dopiero jak się opróżni piersi to wiadomo, że “nowe” mleko, które zostanie wyprodukowane, będzie zdatne do picia.

Nie jest to prawda❗

“Alkohol w pokarmie znajdzie się już po 30 minutach od spożycia i utrzymuje się tam, jak długo jego stężenie w Twojej krwi jest większe niż w pokarmie. Potem następuje dyfuzja zwrotna alkoholu z pokarmu do krwi i dalsze wydalanie z organizmu. Jeśli zostanie spożyty zaraz po nakarmieniu dziecka, to do następnego karmienia zostanie wydalony z pokarmu (trwa to ok. 2 godzin). Jeśli zdarzy się, że spożyjesz większą ilość alkoholu, musisz odczekać do czasu ustąpienia wszystkich objawów ogólnych. (https://pediatria.mp.pl/…/103226,stosowanie-uzywek-a-laktac…)

Oznacza to, że piersi nie są kontenerami, do których wlane jest zalkoholizowane mleko, które trzeba wylać. Mleko jest na bieżąco filtrowane. Jeśli w Twojej krwi nie ma promili, lub stężenie alkoholu spada, to właśnie w ten sam sposób spada ono w Twoim mleku.

OK, teraz dwie filozofie, o których wspomniałam na początku.

1. STANDARDOWA: pijesz-czekasz-karmisz

☑️klasycznym podejściem promowanym na świecie do tej pory jest schemat, w którym mama spożywa:

100ml wina 13.5%
Małe piwo
30ml 40% alkoholu

a następnie czeka około 2 godziny (najlepiej żeby nie piła na pusty żołądek i żeby wcześniej nakarmiła dziecko) aby móc przystawić dziecko do piersi. Alkohol dociera do jej krwi 30-60min po spożyciu, wtedy ma najwyższe stężenie i najwyższe stężenie ma również wtedy w mleku. Mama może się spodziewać, że będzie mieć 0% we krwi około 2 godziny poźniej. Są to dane z Australian Breastfeeding Association (cały artykuł dostępny w Kwartalniku Laktacyjnym (https://issuu.com/…/docs/kwartalnik_laktacyjny_4__8__20…/112)

☑️podobne podejście promuje American Academy of Pediatrics, ale tam mowa jest o innych proporcjach:

200-250ml wina 13.5%
2 małe piwa
60ml 40% alkoholu

co odpowiada około 0.5gr alkoholu na kilogram ciała kobiety, przyjmując, że waży ona 60kg. Mama po spożyciu takich ilości alkoholu czeka “ustawowe” 2 godziny a następnie karmi dziecko.

☑️jak tylko mama czuje się trzeźwa i nie odczuwa neurologicznych skutków spożycia alkoholu może powrócić do karmienia – podejście promowane przez dr Toma Hale, założyciela InfantRisk Center w którym udzielane są informacje na temat karmienia podczas brania leków oraz spożywania innych substancji, jak również autora corocznej edycji Medications and Mother’s Milk, będącym poradnikiem dla mam karmiących, które muszą się leczyć farmakologicznie (jeśli znacie Laktacyjny Leksykon Leków, to właśnie na bazie pracy dr Hale’a powstają te klasyfikacje)

2. LIBERALNE pijesz-nie czekasz-karmisz

☑️to podejście mówi, że spożywając alkohol okazjonalnie oraz w NIEWIELKICH (!) ilościach (a duża lampka wina, duże piwo, czy jeden drink z 40% alkoholem jest uznawane za niewielką ilość) można karmić nie robiąc żadnej przerwy.

Podejście to promuję między innymi dr Jack Newman, który jest pediatrą i bardzo znanym Międzynarodowym Doradcą Laktacyjnym, założycielem kanadyjskiego International Breastfeeding Centre. Uważa, że presja abstynencji, ale także tego “standardowego” podejścia do karmienia piersią i spożywania alkoholu sprawia, że wiele kobiet rezygnuje z karmienia piersią wcześniej niż miałoby to miejsce gdyby miały świadomość, że mogą co jakiś czas spożyć alkohol i karmić, nie szkodząc tym samym swoim dzieciom.

Warto też zacytować The Association of Breastfeeding Mothers, która mówi, że aby w mleku mamy znalazło się tyle alkoholu by wpłynęło neurologicznie na dziecko, we krwi mamy musi się znaleźć około 3 promilów (300mg na 100ml krwi) – aby człowiek oblał test “dmuchania w balonik” ten poziom musi dojść do 0.8 promila (80mg na 100ml krwi) w Wielkiej Brytanii, w Polsce natomiast 0.2 promila ( 20mg na 100ml krwi).

Na koniec dodam, że każda z nas inaczej reaguje na alkohol – nie chodzi tylko o wagę, wzrost, ale w ogóle o metabolizowanie alkoholu. Na pewno jest to bardzo ważna kwestia. Druga sprawa to wiek dziecka – do 3 miesiąca wątroba malucha dopiero raczkuje więc należy zachować ostrożność. Także z powodu chociażby takiego, że niemowlaki dopiero po pewnym czasie stają się bardziej przewidywalne i rezygnują z wiszenia na piersi. I trzecia rzecz – częste spożywanie alkoholu zwłaszcza w większych ilościach może wpływać negatywnie na laktację jak również wpływać negatywnie na dzieci – jakość ich snu oraz ogólne samopoczucie.

Jakąkolwiek filozofię odnośnie spożywania alkoholu i karmienia wybierzecie pamiętajcie, aby pod wpływem alkoholu nie spać z dzieckiem. To nigdy nie jest bezpieczne.

Autor: Nina Błaszczyk-Nowik

Źródła:

1. https://kellymom.com/bf/can-i-breastfeed/lifestyle/alcohol/
2.https://issuu.com/…/docs/kwartalnik_laktacyjny_4__8__20…/112
3. https://pediatria.mp.pl/…/103226,stosowanie-uzywek-a-laktac…
4. http://www.telegraph.co.uk/…/breastfeeding-mums-rejoice-yo…/
5. https://www.facebook.com/DrJackNewman/posts/422431411241244
6. http://www.llli.org/faq/alcohol.html