Wczoraj wieczorem weszłam do łazienki, gdy mąż mył córce zęby. Córka spokojnie stała z otwartą buzią i czekała aż mąż wypucuje jej zęby elektryczną szczoteczką. I nagle mnie uderzyła myśl w ogóle nie odkrywcza, stara jak świat, ale do mnie dotarła w pełni.

Słuchajcie, wszystko w rodzicielstwie mija.

Ile myśmy się w tej łazience nastali, natłumaczyli, nagadali, wychodzili w nerwach i po kilku oddechach wracali, próbowali gadać szczoteczkami, śpiewać piosenki, szantażować, prosić, wspinać sięna wyżyny komunikacji bez przemocy. I oto nagle, od w sumie dłuższego już czasu, mycie zębów przestało być problemem.
Albo gdy przez długie miesiące córka jadła tylko suchy makaron, aż któregoś dnia ot tak, po prostu poprosiła o sos do niego.

Takich historii każda z nas miałaby na pęczki. Mniej lub bardziej poważne.
I wiesz co, Babko? Twój problem też minie. Wiem, teraz jesteś w tym bajorze po uszy i nie widzisz wyjścia z niego.
Może właśnie trzymasz przy piersi kilkudniowego ssaka i Twoje sutki płyną krwią. To minie.
Może właśnie nie śpisz kolejną noc i wydaje Ci się, że naprawde już nie wytrzymasz. To minie.
Może właśnie spędziłaś cały dzień z płaczącym dzieckiem na ręku i naprawdę czujesz się bliska obłędu. To minie.
A może po raz 10 dzisiaj rozdzielałaś bijące się do krwi rodzeńśtwo? To też minie.

I to mijanie ma dwa końce. Bo minie wszystko, co sprawia, że zgrzytami zębami z bólu, zmęczenia czy frustracji po prostu.
Ale minie też czas kiedy ten mały człowieczek przestanie być małym człowieczkiem. Będzie nosił adidasy rozmiar 42 i już na klatce schodowej po zapachu będziesz wiedzieć, że wrócił do domu (to też minie, pewnie jak się zakocha).
Miną czasy niewinnych przytulasów i spontanicznych buziaków. Beztroskiego śmiechu i absolutnej wolności w tańcu do muzyki z reklamy.

Jest jednak coś, co zostanie na zawsze. Na długo po tym jak adidasy przestaną śmierdzieć. To to co Ty jako mama, Wy jako rodzice, włożycie w Wasze dziecko i co mu dacie. Jaką zbudujecie relacje. Jaki będzie wzajemnie między Wami szacunek, oparty nie na pustym autorytecie, ale zachwycie sobą nawzajem.