W zeszłym tygodniu Amelia podzieliła się z nami swoim doświadczeniami pogodzenia powrotu do pracy zmianowej z kontynuacją karmienia swojej prawie półtorarocznej córeczki Noemi. Wiemy, że ten temat jest dla Was bardzo ważny, niejednej z Was (a niegdyś nam) spędza DOSŁOWNIE sen z powiek. Dzisiaj chciałyśmy się odnieść do kwestii:

👣przerwy na karmienie
📝zaświadczenia o karmieniu

Poniższe info możecie w wersji szczegółowej i poszerzonej przeczytać na stronie Głównego Inspektoratu Pracy: https://www.pip.gov.pl/pl/porady-prawne/rodzicielstwo/75056,przerwy-na-karmienie-piersia-a-zaswiadczenie-od-lekarza-.html

PRZERWA NA KARMIENIE
👣Kobieta pracująca na pełen etat ma prawo do dwóch półgodzinnych przerw w pracy wliczanych do czasu pracy i przerwy te mogą być na wniosek kobiety udzielane łącznie.
👣Jeżeli czas pracy nie przekracza 6 godzin dziennie, kobiecie przysługuje jedna półgodzinna przerwa na karmienie.
👣Pracownicy zatrudnionej przez czas krótszy niż 4 godziny dziennie przerwy na karmienie nie przysługują.

ZAŚWIADCZENIE
📝Przerwy na karmienie udzielane są na wniosek pracownicy, na podstawie jej oświadczenia, że karmi dziecko piersią – nie zaświadczenia lekarskiego.
📝Przepis nie wprowadza żadnych ograniczeń czasowych dotyczących korzystania przez pracownicę z ww. uprawnienia, ani nie uzależnia uprawnienia do przerw od wieku dziecka.
📝Nie istnieją szczególne wymagania co do tego, jak pracownica ma udowodnić fakt karmienia dziecka.
📝Kodeks pracy nie wymaga przedłożenia pracodawcy stosownego zaświadczenia lekarskiego. Wystarczające powinno być samo oświadczenie pracownicy.
📝Nie ma podstaw prawnych do żądania od pracownicy karmiącej dziecko piersią przedstawienia zaświadczenia lekarskiego, potwierdzającego tę okoliczność. 

Babki, jakie są Wasze doświadczenia na tym polu? Czy wymagane były od Was zaświadczenia lekarskie? Czy korzystacie z przerw na karmienie?

Autor: Nina Błaszczyk-Nowik