Przy wigilijnym stole…. 
… może być ciężko. 
🎄🎄🎄🎄

Być może to Twoje pierwsze Święta jako mamy. Jesteś podekscytowana, że pojawicie się u rodziny w zupełnie nowym wydaniu, nowej roli. Cieszysz się na dobrze znane domowe zwyczaje i potrawy, i ten moment, kiedy to Ty zaczniesz pokazywać je dziecku. 

Ale gdzieś z tyłu głowy się martwisz. Znasz swoją rodzinę. 

Być może to Twoje kolejne Święta z dzieckiem, dziećmi. Wiesz już, co Cię czeka i wcale nie masz ochoty jechać. 

Bo znowu nie schudłaś. 
Bo nie zdążyłaś pójść do fryzjera. 
Bo nie chce Ci się wciskać w przyciasną sukienkę. 
Bo babcia będzie porównywać Cię do kuzynki. 
Bo zdecydowanie ładniej Ci było w krótkich włosach.
Bo czemu znowu ścięłaś włosy, nie wyglądasz kobieco. 
Bo jeszcze nie wróciłaś do pracy. 
Bo wróciłaś do pracy. 
Bo dziecko chodzi do prywatnego przedszkola, a państwowe są równie dobre. 
Bo jeszcze karmisz piersią. 
Bo wielkie mi halo, że dziecko dostało tyle słodyczy. 
Ale Ty schudnij. Dziecku zabraniasz, a sama jesz. 
Bo coś biednie wyglądasz, nie dbasz o siebie. 
Bo chyba nie jesteś znowu w ciąży? 
Bo kiedy kolejne? 

Droga Babko! 
Twoje ciało jest wspaniałe. Z fałdami, z włosami, z wystającymi kośćmi, z makijażem, bez makijażu. To Twoje ciało. Żadna ciocia, żaden wujek, nawet Twoja mama nie ma prawa zawstydzać Cię, wpędzać w kompleksy, publicznie komentować Twój wygląd i dawać nieproszone rady. 
Jeśli to robią, to nie z Tobą jest coś nie tak. 
To oni mają problem. 

To nie są dobre rady wynikające z troski. To nic nie wnoszące do Twojego życia rady, wynikające z niskiej samooceny tego, kto je mówi. Gdyby rozmówca się o Ciebie troszczył i dbał, nie miałabyś tej guli w gardle i nie zaciskała pięści, gdy kolejny raz próbujesz się tłumaczyć. 

Nie tłumacz się. Nie podejmuj dyskusji. To, co słyszysz to body shaming. A Twoje ciało jest wspaniałe. Nie myśl o tym, jak wygląda. Pomyśl o tym, co potrafi zrobić. A potrafi naprawdę dużo. 

Nie tłumacz się ze swoich decyzji życiowych. To Twoje życie. Stań w obronie samej siebie. Poproś o wsparcie partnera. Nie bądź ofiarą na ołtarzu “spokojnych świąt”. Nie mówię – wszczynaj awantury. Mówię bierz głęboki oddech. Obroń siebie. Pokaż klasę i pewność siebie. 

Nie jesteś modelką na wybiegu, żeby oceniano Twój wygląd. 
Nie jesteś na sali sądowej, żeby oceniano Twoje decyzje rodzicielskie. 

Niech te Święta będą Twoje. Czerp z atmosfery, radości, śmiechów dzieci, pysznego jedzenia ile tylko zapragniesz. Śpiewaj kolędy fałszując, jedz, nie mieszcząc się w sukienkę sprzed ciąży, pokaż swoim dzieciom, co jest naprawdę ważne. Baw się dobrze w te Święta!